Technology

Tragedia w kopalni Pniówek

25.04.2022, 12:45 0 komentarzy
Tragedia w kopalni Pniówek

Wyższy Urząd Górniczy podał do ogólnej wiadomości w czwartek wieczorem, że w dzień poprzedzający piętnaście minut po północy w JSW KWK Pniówek w Pawłowicach doszło do wybuchu metanu na głębokości aż tysiąca metrów. W pobliżu strefy zagrożenia znajdowało się dziesięć osób, a aż 9 zostało dotkniętych obrażeniami, w tym 4 ciężko. Przyszykowano akcję ratowniczą, podczas której nadarzył się kolejny wybuch i niestety ranni zostali też ratownicy, którzy próbowali dojść do górników znajdujących się pod ziemią. W następstwie tego już w czwartek rządzący akcją podjął trudną decyzję o wstrzymanie wszelkiego rodzaju działań do czasu ustabilizowania się sytuacji. Następnego dnia, niedługo po zebraniu grupie zawodowców postanowiono, że akcja ratunkowa zostanie zatrzymana, a bardzo niepewny obszar zostanie rozłączony.

Obecnie wiadomo o 6 ofiarach wybuchu. Jeszcze 7 osób nie znaleziono. W sobotę rekomendowała grupa zajmująca się akcją poszerzona o świetnych naukowców, a kierownik akcji zdecydował o zabudowie w w obszarze ściany N-6 2 tam przeciwwybuchowych. Zorganizowano odpowiedni transport rzeczy z których można zbudować tamy. Kwestia związana z wentylacją w obrębie N-6 została na ten moment ustabilizowana. Akcja ratownicza na stan obecny trwa. Ratownicy ciężko pracują nad postawieniem zabudowy dwóch przeciwwybuchowych tam, które tymczasowo odizolują zagrożony obręb od pozostałej części kopalni. Jedna z tam jest obecnie zalewana spoiwem cementowo - mineralnym. Natomiast w przypadku drugiej tamy na razie gotowa jest sama konstrukcja. Zalewaniem jej zajmą się dziś ratownicy. Zalewanie jednej tamy trwa około dwie doby.

W czasie konferencji prasowej nasz minister zdrowia Niedzielski Adam złożył wyrazy głębokiego współczucia wszystkim rodzinom ofiar nie tylko w wypadku kopalni Pniówek, ale również późniejszej, sobotniej katastrofy w kopalni Zofiówka, gdzie niestety doszło do wstrząsu. To tam została potwierdzona śmierć aż 4 górników, a 6 pozostałych jest wciąż w trakcie poszukiwania. W siemianowickim szpitalu bez ustanku leczonych jest aż 20 ofiar środowej katastrofy. W czasie gdy metan niepozornie osiągnie pod ziemią właściwe stężenie, wystarczy iskra. A we wszystkich kopalniach, w których obecne są mnóstwo urządzeń elektrycznych i żelastwa, o takową iskrę niestety łatwo. Zaczyna płonąć wszystko, co tylko może płonąć, nawet węgiel w ścianie.

Zostaw komentarz